niedziela, 15 kwietnia 2012

Izraelska relacja. Część 7 - ostatnia!

Sobota - dzień szabatu. Spędzony na plaży w Rishon, w atmosferze zupeeełnej sielanki ;) Aż nie do wiary, że 4000 km stamtąd, w Polsce, czekało na mnie 0*C i matura... :D







Chyba brak mi słów, aby opisać ostatni dzień...

Nazajutrz wisiało nad nami widmo pożegnania i odjazdu, a ja zastanawiałam się, jak przeżyję chwilę, kiedy samolot oderwie się od ziemi i poleci w stronę Polski... ale trzymał mnie przy życiu fakt, że ten tydzień spełnił moje wszystkie marzenia w sposób, o jakim nawet nie śniłam.

Na spotkaniu pożegnalnym w szkole padły ważne słowa, mówiące o tym, że jesteśmy ambasadorami Izraela w świecie i naszym zadaniem jest mówienie innym o tym, jak naprawdę jest w Izraelu, jak wygląda życie tam, aby świat nie patrzył na to państwo tylko przez pryzmat wojen, ale zobaczył, czym tak naprawdę Izrael jest... i ja się czuję fantastycznie w tej roli! :) Wspominaliśmy cały ten tydzień i naprawdę mało komu udało się powstrzymac łzy. Ja nawet nie próbowałam, Izrael podbił moje serce i liczę na to, że jeszcze kiedyś uda mi się tam pojechać.. a bardzo, bardzo bym chciała.

Ostatni dzień podarował nam 32*C! Spędziliśmy go w całości na mieście, jedząc falafele, siedząc na placu zabaw, a na koniec wybierając do jednego z największych w Izraelu galerii handlowych, gdzie robiliśmy ostatnie zakupy, wydawaliśmy ostatnie szekle... a w naszych domach czekało na nas pakowanie walizek i pożegnanie z gospodarzami.


z moją Aliną ;)


Po powrocie z centrum handlowego pakowanie w 10 minut po to, aby jeszcze przed odjazem pójść do pubu i spędzić razem ostatnie godziny ;) Czyli robienie ostatnich zdjęć, ostatni nocny spacer ulicami Rishon, słowa na pożegnanie i sami nie wiedzieliśmy, czy chcemy, by to trwało jeszcze dłużej, czy wolelibyśmy to już mieć za sobą...




A później już tylko czekanie pod szkołą na autokar do 3 rano, kiedy nikt już nie miał siły na rozmowy, chociaż, mimo łez, rozstawaliśmy się w dobrych humorach... przecież zobaczymy się w październiku, tym razem w Polsce! ;)



Ten wyjazd był spełnieniem moich wszystkich marzeń. Marzeń dotyczących przede wszystkim wyjazdu do Izraela, prawdziwych wakacji w środku zimy, posiadania znajomych w miejscu odległym o tysiące kilometrów, a na dodatek w TAKIM miejscu...! Wielu ludzi mówiło mi, że zwariowałam, wyjeżdżając sobie tak po prostu dwa miesiące przed maturą, mówili mi, że będę tego żałowała... a ja odpoczęłam, przeżyłam to, co zawsze chciałam przeżyć i na czym zależało mi najbardziej na świecie... w którym momencie mam żałować, pytam? ;) O tym, że Izrael jest niesamowity, wiedziałam na długo przed wyjazdem, a na wyjeździe jedynie przekonałam się o tym, że moje wyobrażenie o tym państwie było jak najbardziej właściwe i warto było o ten wyjazd walczyć prawie 2 lata. Takiej wymiany nie można porównać z żadnym obozem, żadnymi wakacjami - to coś jedynego w swoim rodzaju, przygoda na całe życie!

Izrael to państwo absolutnie niesamowite, zupełnie podbiło moje serce. Jeśli się bawić, to tylko tam, jeśli odpoczywać - tam, jeśli zwiedzać - tam, jeśli poznawać nowych ludzi, inną kulturę, to TYLKO TAM! Dlatego jedźcie do Izraela, jeśli tylko będziecie mieli okazję... to trzeba po prostu zobaczyć na własne oczy.

I ISRAEL !


Klaudia :)

36 komentarzy:

  1. sklep diva :D
    jaka zgrana paczka, zazdroszczę ci tego wyjazdu! sama bym chciała wyjechać gdzieś nad morze ze znajomymi :D

    OdpowiedzUsuń
  2. oo, no to dobrze! u nas nie wiem czy by tak łatwo poszło. ale są osoby z którymi da się dogadać:D

    OdpowiedzUsuń
  3. no to widać, że wyjazd się w stu procentach udał! i bardzo dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  4. jak sie jest gdzies to doslownie jakby sie czas zatrzymal prawda? zazdroszcze przygody :*

    OdpowiedzUsuń
  5. o kurcze, wymiana do Izraela ;o spotkalam sie z wymiana do Niemiec, Belgii, Hiszpanii... ale nie wiedziałam, ze sa wymiany z Izraelem ;o

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja chcę taką koszulkę i następnym razem-do Izraela mnie w walizce weź! Będę grzeczna! Obiecuje! Zero numerów! Tylko mnie weź!
    Na temat władz Izraela mam swoje zdanie i go nie zmienie. Ale to władze a nie mieszkańcy
    Kiedyś oglądałam dokument z serii WatchDocs o dzieciakach które miały wspólną szkołę-izraelczycy i palestyńczycy. I gdzieś też czytałam trochę o tym i owym i szkoda mi zaślepienia tych ludzi. Zaślepieni strachem wyrzadzają krzywdę. Ech.

    OdpowiedzUsuń
  7. Musisz kochać ten kraj, piszesz o nim z taką pasją :) Ja kocham Londyn, którego jeszcze nie poznałam, ale mam nadzieję, że spełnię to swoje marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak tam pięknie!
    Aż marzę o wakacjach, słońcu i podróżach :c

    OdpowiedzUsuń
  9. To naprawdę świetnie! Ja nie uczestniczyłam nigdy w wymianie

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie byłam na żadnej wymianie, ale mam nadzieję jeszcze być ;)
    Zwykle tak jest, że pożegnania i powroty są trudne, jeżeli gdzieś było nam wspaniale. Ale masz cudowne wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie, że udało ci sie spełnić sowje marzenia i odwiedzić piękne miejsce. Z pewnością udało ci się naładować baterię na maturę i zbliżające się zmiany w twoim zyciu ;)

    A tak swoją droga, muszę ci powiedzieć, że na jednym zdjęciu z gitara wyszłaś PRZEPIĘKNIE! Aż się zakochałam.
    I zjadłabym sobie tę babeczkę z pierwszego zdjęcia... :D

    OdpowiedzUsuń
  12. jej! serdecznie Ci gratuluję spełnienia największego marzenia na świecie :D nie każdym się to udaje, a Tobie wypaliło :) wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję, bardzo mi miło. :) Obserwuję. Post przeczytam następnym razem;)

    OdpowiedzUsuń
  14. I oczywiście zapraszam częściej do mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  15. wlasnie odpycha mnie to, ze mieszka sie z rodzina, jest plus, bo to ciekawe przezycie, ale ja np. strasznie wybrzydzam z jedzeniem i byloby mi glupi jakby rodzina podala obiad a ja bym obstrajala wokol talerz tlustymi kawalkami wydlubanymi z miesa... ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. kurcze Izrael... chcialabym sie wybrac w jakies dalekie miejsce. np marzy mi się Australia, ale boję się, że ugryzie mnie jakiś zwierzak i umrę ;d bo tam jest pelno tych groznych zwierząt albo np RPA, albo Kenia, ale znowu trzeba robic szczepionki i tez balabym sie, ze mimo tego i tak sie czyms zarażę, a jeśli chodzi o typowy wypoczynek to marzą mi się Malediwy albo Seszele :) Albo chociaż Dominikana...

    OdpowiedzUsuń
  17. To świetnie, że spełniłaś swoje marzenie :) wrto miec jakies cele w zyciu takie mniejsze i większe. mniejsze - bo latwiej jest je wypelniac i miec satysfakcje, a duze - po wypelnieniu jest sie szczesliwym, ze udalo sie zrealizowac cos 'duzego' :)

    OdpowiedzUsuń
  18. To wyjazd życia :) oby więcej!

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja Londyn, ogólnie Wielką Brytanię wielbię, mam hopla na tym punkcie od dawna. Ta kultura, te gotyckie budowle, ten krajobraz - muszę tak pojechać, chociaż raz w życiu, nawet jeśli będzie padało. A drugim moim marzeniem jest Luksor w Egipcie oraz Kair.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za rok będę miała tyle do wakacji ;D Boję się matury, a Ty?

      Usuń
  20. A ja właśnie polskiego najmniej się boję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to faktycznie, dość wysokie progi.

      Usuń
  21. Nie wiedziałam że są takie wymiany do Izraela :D
    zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  22. 32 stopnie... Marzenie^^
    Izrael z pewnością jest piękny, ale media o tym nie mówią - takie życie w XXI wieku.

    OdpowiedzUsuń
  23. Zazdroszczę Ci niesamowicie takich wakacji w ciągu roku szkolnego. Najważniejsze to wiedzieć, co chce się przeżyć, a kiedy nastąpi ta chwila wszystko inne staje się mniej ważne. :) No i w życiu są ważniejsze sprawy niż szkoła i matura, z którą zresztą pewnie bez wątpienia sobie poradzisz. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Klaudio!

    Jestem strasznie ucieszona i wdzięczna, że wpadłaś na mojego bloga. Dzięki temu miałam okazję przeczytać Twoją cudowną pochodzącą prosto x serca relację (wszystkie części), co było najciekawszym zajęciem tej na wskroś leniwej niedzieli. Czułam tę nieprawdopodobną radość, fascynację, wzruszenie... fantastycznie przelewasz myśli na papier. Będę zaglądać tu częściej, mogę? :)

    Pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
  25. Naprawdę mogą i nic w tym dziwnego :) Są pisane z dużym zaangażowaniem, nutką ciepła. Ponadto dbasz o styl, co nie jest dla mnie bez znaczenia.

    Z humorem w moich notkach bywa różnie... staram się go wpleść jeśli mogę, ale potrafię też smęcić - samo życie :D

    OdpowiedzUsuń
  26. szkoda,że to już ostatnia część. bardzo miło mi się to wszystko czytało i często wchodziłam na Twojego bloga ; ) ja jakoś nigdy się Izraelem nie interesowałam,ale patrząc na Twoje zdjęcia widzę,że jest niezwykły. nie potrafię wyobrazić sobie jak to jest być tam skoro zdjęcia to tylko namiastka tego wszystkiego.
    aż przypomniała mi się moja wymiana z Danią w 1 klasie gimnazjum. może o tym napiszę ? :)

    OdpowiedzUsuń
  27. nie,nie przynudzasz ; )
    też w sumie postawiłam na naukę a nie życie towarzyskie. a z ludźmi z gimnazjum to w ogóle kontaktu nie mam,poza jedną koleżanką..

    OdpowiedzUsuń
  28. Trzeba wierzyć, że wszystko pójdzie po Twojej myśli. W końcu do matury przygotowujemy się przez całe liceum/technikum więc jak się uczyłaś wcześniej to teraz tylko sobie przypomnisz, to co jest najważniejsze i maturkę zdasz na sto procent. :D

    Pewnie, że możesz dodać mojego bloga do linków. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. to bardzo dobrze,że masz z nimi bardzo dobry kontakt ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Kompletnie nie wiem co to falafele :D

    Niektórzy pewnie przejmowali się Twoim przygotowaniem do matury, ale tygodniowe wakacje z pewnością Ci nie zaszkodziły, a z pewnością pomogły, gdyż teraz jesteś wypoczęta i bez problemów możesz zmierzyć się z maturą!

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak się marzą takie wyniki to trzeba wziąć się do pracy. Do maja jeszcze trochę czasu zostało. A zdajesz przedmioty na rozszerzeniu, czy podstawie?

    OdpowiedzUsuń
  32. Wow, widać, że naprawdę dobrze spędziłaś tam czas. Też chciałabym móc się wyrwać stąd, gdzie jestem i na kilka miesięcy przenieść się w inne miejsce, aby odpocząć. Cóż, poczekajmy kilka lat, najważniejsza jest cierpliwość. ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Piękne zdjęcia, naprawdę :D Apetyczna babeczka i śliczna bluzka ; * Ja taką chcę ^^ Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga o Mikim ;)

    OdpowiedzUsuń